Pająki słomiane – ozdoba na Szczodre Gody


„Szczęśliwy to dom, gdzie pająki są” – mówi ludowe przysłowie. Dziś, w dobie odejścia od tradycji i ludowości, kojarzy się ono z niezbyt przyjaznymi stawonogami. Ba! Prowadzi nawet do tego, że ludzie pozwalają im zasiedlać swoje kąty by owo szczęście przyniosły. Jednak gdy przyjrzeć się tradycji i kulturze ludowej okazuje się, że pająki jakie zawarto w porzekadle to zupełnie co innego niż ośmionożni mieszkańcy pajęczyn.

Czym są owe tajemnicze pająki z przysłowia? To nic innego jak słomiane kolorowe konstrukcje wieszane pod powałą. Były tworzone przez gospodynie z okazji wielkich świąt, takich jak Szczodre Gody czy Jare Gody, bogato przyozdabiane i wieszane pod sufitem na środku chaty lub w pobliżu świętego kąta – zawsze były związane z sakralną częścią życia. Ich wielobarwność i wieczny ruch miały przynosić domowi szczęście. Same pająki, początkowo w swej najprostszej formie były po prostu wieloma słomkami wbitymi w brukiew lub jabłko i zawieszonymi by stale wirować. Z czasem przybierały coraz bardziej wyszukane kształty, by w końcu stać się wielopłaszczyznowymi bryłami złożonymi z połączonych ze sobą słomianych sześcianów, przypominającymi pałacowe żyrandole.

Dziś wyróżnia się wspomniane już wyżej pająki kuliste, a także pająki krystaliczne, żyrandolowe i tarczowe.

Pająki kuliste – najłatwiejsze do wykonania, są też najprostszą formą tych misternych ozdób. Zasadzają się na umieszczeniu równej długości słomek w kulistej podstawie.

O wiele bardziej skomplikowane są pająki krystaliczne – mnóstwo maleńkich, połączonych ze sobą sześcianów tworzących coraz to bardziej wyszukane formy.

W okresie późniejszym, prawdopodobnie inspirowane kościelnymi żyrandolami, powstawały pająki tworzone na bazie metalowych lub drewnianych obręczy. Misternie łączono je nawlekanymi na sznurki słomkami, grochem lub fasolą i przeplatanymi kawałkami strzępionego płótna, piórami lub szyszkami.

Ostatnią ze znanych form pająków są tak zwane pająki tarczowe – gdzie podstawę („tarczę”) stanowi stworzony ze słomy wielokąt. Im więcej ma on kątów, tym bardziej skomplikowana będzie konstrukcja.

Pająki zdobiono początkowo postrzępionym płótnem, włóczką i piórami. W okresie Jarych Godów wieszano na nich wielobarwne wydmuszki. Z czasem, na przełomie XIX i XX wieku zaczęto do zdobienia używać papieru.

O budowie pająków należało myśleć już w okresie żniw, ponieważ te niezwykłe, przestrzenne konstrukcje powstają wyłącznie z najniższej części żytniej słomy. Tej znajdującej się między ziemią a pierwszym kolankiem zboża. By zbudować przeciętnych rozmiarów pająka takich słomek potrzeba około pół tysiąca. Zapobiegliwa gospodyni zbierała zatem wybrane źdźbła już żnąc zboże. Potem starannie przechowywała je, aby nie popękały i mogły spełnić swoje zadanie przy budowie konstrukcji. Zakłada się, że pająki to starsza forma zdobnicza niż słynne wycinanki papierowe. Swoje szczególnie wyszukane kształty osiągnęły one tam, gdzie później robiono najbardziej misterne wycinanki – czyli na Kurpiach.

By zbudować pająka potrzeba ogromnej precyzji, by poszczególne elementy sześcianów były sobie równe i nie sprawiały wrażenia rozchwianych. Potrzeba też sporo wyobraźni przestrzennej, aby zbudować z drobnych figur ogromny żyrandol. Czas, delikatność materiału oraz skupienie potrzebne do wykonania tak misternej ozdoby można przyrównać jedynie do sypania buddyjskich mandali, które uważa się za formę medytacji przez pracę – a ich ulotność, podobnie jak delikatność pająków, przypomina o przemijaniu tego co ziemskie. Warto też na chwilę zatrzymać się przy tym z czego pająki się buduje: groch – pokarm dusz oraz słoma – przewodnik między światami, ta rzecz na której człowiek się rodzi i na której umiera. Ostatnie, ale nie mniej ważne, co należy zauważyć to ruch. Wieczne wirowanie i ciągła zmiana. A czymże jest szczęście, jeśli nie pełną barw zmianą, ruchem napędzającym życie?

Pająki przynoszą do domów wyciszenie gospodyni tworzącej niebagatelną konstrukcję. Powstają z materiałów łączących nasz świat ze światem dusz by ostatecznie, wirując pod powałami, przynosić tak potrzebną w życiu zmienność. Ogromną szkodą jest że dziś istnieją właściwie tylko w skansenach, ponieważ ich walory tak duchowe jak estetyczne, przemawiają za tym by spróbować przywrócić je pod strzechy.

Aga Ptaszyńska, Stowarzyszenie “Żertwa”